Karpiowe Łowisko



Wybierając się na zasiadkę karpiową, jesteśmy zawsze do tego dobrze przygotowani,
odpowiednie ubranie, sprzęt, taktyka, przynęty, jednak mimo wielu naszych starań, jedna kwestia zasługuje na największą naszą uwagę - łowisko. Źle wytypowane miejsce  położenie zestawów, może nam zniweczyć cały nasz plan, i na nic tu się zda nawet najlepszy markowy sprzęt, jeśli  w miejscu w którym położymy swoje kulki, karpie  z wielu przyczyn się nie pojawią.
Najważniejszą sprawą decydującą o naszym sukcesie lub porażce jest odpowiedni wybór karpiowej miejscówki, czyli takich obszarów w zbiorniku które karpie najczęściej odwiedzają w poszukiwaniu pokarmu, lub w których czują się bezpiecznie. Znalezienie takich miejsc nie jest takie trudne, trzeba tylko poświęcić na to trochę czasu. 



Obserwacja wody i rozpoznanie łowiska, a także dokładne zbadanie dna na wcześniej wybranym miejscu, to klucz do sukcesów. Decydującą znaczenia ma również dostępność lub nie, naturalnego pokarmu karpi.


Według mnie, nie ma w łowiskach żadnych tzw. bankowych miejsc, nie raz przekonałem się nad wodą, że dokładnie zbadane wcześnie łowisko, dobrze rokujące, w innej porze roku nie przynosiło efektów. Jaki może być tego powód ? Lata obserwacji wody pokazują, że nie ma sztywnych reguł jeśli chodzi o miejsca przebywania karpi, czynników jest tak wiele że czasem nie ma jednoznacznej odpowiedzi, ale możemy skupić się na kwestiach najważniejszych:
Potencjalne łowiska które możemy w łatwy sposób zaobserwować to wszelkiego rodzaju wystające z wody kołki, powalone drzewa, zwisające nad wodę gałęzie, trzcinowiska, małe zatoczki, grążele, wyspy. Te charakterystyczne miejsca są zazwyczaj odwiedzane przez karpie. Nie jest oczywiście powiedziane że karpie zawsze trzymają się takich miejsc, wszystko zależne jest od kilku czynników - temperatury wody i dostępności naturalnego pokarmu występującego w takich miejscach. Wylinka raków, przemieszczanie się koloni małży racicznicy, zakwity wody, pojawienie się w pewnych miejscach rzęsy wodnej, wahania poziomu  wody i wreszcie PH wody,  to wszystko ma wpływ na obecność karpia lub nie w naszym miejscu. Wszystkie te kwestie pokazują że nie ma mowy o schematycznym łowieniu, cały czas musimy analizować i badać sytuację nad i pod wodą.  
Bezpośrednia bliskość wszelkich podwodnych konarów, gałęzi, daje karpiom poczucie bezpieczeństwa i przebywają one w ich pobliżu, czasem bardzo trudno jest je odciągnąć od tych podwodnych zawad i trzeba położyć zestaw bardzo blisko  trzcin czy powalonego w wodzie drzewa, do takiego łowienia trzeba jednak przygotować odpowiednio dobrany  sprzęt i zestawy.

Powalone drzewo - w tym miejscu żerował karp 7 kg i udało mi się go złowić


A co zrobić jeśli na naszym łowisku nie ma takich charakterystycznych miejsc i wszystkie brzegi wyglądają tak samo? Wtedy z pomocą przychodzi nam echosonda lub zwykłe stukadełko. Jeśli mamy na wyposażeniu ponton można w dokładny sposób zbadać większą część dna zbiornika. Wówczas wszelkiego rodzaju nawet niewielkie nierówności dna, dołki, podwodne górki, miejsca z roślinnością podwodną, pogranicza miejsc zamulonych z miejscami o twardszym dnie (takich miejsc zawsze szukam) są potencjalnymi miejscami przebywania karpi. 

 
Obserwowanie wody, badanie dna, szukanie oznak żerowania karpi, to czynności które często zajmują wiele godzin, to część naszej karpiowej zasiadki, która mi osobiście sprawia ogromną frajdę!

Zachęcam do zapoznania się z artykułem, który jest kontynuacją tego tematu: "Karpiowa Zima - Rekonesans"

autor: Przemek Pająk



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

KOMENTARZE:
Aby dodać komentarz - wpisz komentarz i wciśnij OPUBLIKUJ
ZAPRASZAMY DO KOMENTOWANIA I SUBSKRYPCJI !