Młodzi w CTT - Golden Carp Nekielka okiem zawodnika


Przyszedł niecierpliwie wyczekiwany maj. Po długiej podroży z woj. Mazowieckiego dojeżdżamy na łowisko EXPERT KARP w miejscowości Nekielka. Nie znaleźliśmy się tam przypadkowo, gdyż następnego dnia rozpoczynały się zawody z cyklu Grand Prix Golden Carp. Celowo przybyliśmy w przeddzień rozpoczęcia aby przeprowadzić szybki rekonesans, sprawdzić z której strony wieje wiatr i gdzie są najczęstsze spławy. 



Po rejestracji i wieczornym party przy ognisku przyszedł czas na poranne losowanie. Było ono dość optymistyczne gdyż przypadło nam stanowisko nr 39. Jest to otwarta głęboka woda z odległymi licznymi dołkami , na którą wiał południowy ciepły wiatr. Po wysondowaniu stwierdziliśmy ze na każdym kiju zmontujemy inny zestaw i umieścimy w rożnych partiach wody. Nęcenie zaczęliśmy od strefy przybrzeżnej, następny był spadek w okolicy 50m od brzegu oraz dołek na ponad 90m . Jeden marker zasypaliśmy ziarnami , kolejny natomiast mieszanka pelletów multi impuls wraz z kulkami świeża kałamarnica i krab-banan firmy Profess.



Dwie wędki zarzuciliśmy z PVA. Jedna na skraj nęconego bliższego markera, druga pod trzciny przy brzegu. Pomimo wielu starań pierwsze dwie doby minęły bez brania. Wraz z kolega Grzegorzem zgodnie stwierdziliśmy, ze pora na zmianę taktyki. Odchudziliśmy zestawy zakładając mniejsze haki i przynęty.



Z racji tego , że nie mieliśmy ryb w łowisku postanowiliśmy nie donęcać zbyt obficie. Wieczorem dorzuciliśmy kilka spombów z konopiami , pelletem i odrobina kruszonych kulek. Już wczesnym rankiem na zestaw 360 z małym pop upem fluo Krab Królewski zaliczamy pierwszy odjazd. Przy ważeniu nasza uwagę przykuwa ogromna ilość wydalonych ziaren pozostawionych w worku.



Kilka godzin później notujemy kolejne branie z tego samego miejsca.



Utwierdzamy się w przekonaniu ze ryby zasmakowały w naszej zanęcie i donęcamy okolice oddalonego dołka.



Ciepły południowy wiatr sprzyjał jednak skrajnym płytkim stanowiskom znajdującym się na przeciwległym brzegu. Kolejnym ekipom przybywało kilogramów złowionych ryb. My w tym czasie doławiamy jedynie szczupaczka!? który nie brał udziału w punktacji 



Nadzieją była burza ostatniej doby i chwilowa zmiana kierunku wiatru. Po załamaniu pogody prowadzące ekipy miały coraz mniej brań. Łowić zaczęły okolice wysp i południowa strona żwirowni. Szkoda ze zawody zbliżały się ku końcowi, gdyż ryba zaczęła pojawiać się również w rejonie naszego stanowiska. Ok 4.00 na macie zawitał kolejny karp. Połakomił się na odchudzony zestaw z PVA i małym pop upem fluo truskawka-wanilia.



15minut przed końcem zawodów z tego samego miejsca doławiamy ostatnia sztukę. Ten z kolei nie pogardził eksperymentalnym zig rigiem z dwoma połówkami żółto-różowych pop upow fluo w towarzystwie pelletowej zupki.



 Z niewielką stratą do przodujących zespołów w ogólnej klasyfikacji niecierpliwie wyczekujemy sierpniowej II tury. Mamy nadzieje ze końcówka lata na tej urokliwej żwirowni przyniesie jeszcze więcej emocjonujących holi z nadzwyczaj walecznymi cyprinusami. Serdecznie dziękujemy organizatorom za profesjonalnie zorganizowana imprezę oraz codzienne smaczne obiady dostarczane na stanowiska. Chcielibyśmy również wspomnieć o serdeczności i koleżeństwie , którym wykazał się TEAM EXPERT KARP z sąsiedniego stanowiska nr.40, m.in. za pomoc w podebraniu ryby i robienie fotek. Do zobaczenia nad woda...


Michał Kowalski - Carp Travel Team 


1 komentarz:

KOMENTARZE:
Aby dodać komentarz - wpisz komentarz i wciśnij OPUBLIKUJ
ZAPRASZAMY DO KOMENTOWANIA I SUBSKRYPCJI !