Przepisy na kulki proteinowe z lat 90-tych



Dzisiejsza ilość składników miksów, do produkcji kulek proteinowych, może przyprawić początkującego karpiarza, który chciałby sporządzić swój pierwszy własnoręcznie zrobiony miks, w mały zawrót głowy. Wokół kuchni karpiowej rozwinął się olbrzymi przemysł, wybór składników, dodatków jest ogromny. Co za tym idzie, kulki proteinowe mają bogatą ilość składników, które przyciągają karpie, sama kulka jest wartościowym pokarmem zawierającym aminokwasy, węglowodany, tłuszcze, składniki mineralne. Dzisiaj do produkcji kulek domowym sposobem oprócz składników bazowych, możemy się zaopatrzyć w rewelacyjne naturalne dodatki takie jak, mielony sproszkowany małż, wyciąg z krylla, proszek z kałamarnicy, ekstrakt z wątroby,
ekstrakt z krewetek (belachan), wszelkiego rodzaju mączki rybne, wybór jest ogromny. 
Ale nie zawsze tak było, w latach 90-tych kiedy zaczynałem swoją przygodę z karpiami, nasze miksy opierały się głównie na składnikach, które można było nabyć w każdym sklepie spożywczym, były to raczej proste, nie drogie mieszanki składające się ze składników, które dzisiaj, służą głównie jako baza do miksów, ale wówczas były to dla nas skomplikowane receptury, które niejednokrotnie sami opracowywaliśmy nad wodą, największą trudnością było odpowiednie zachowanie proporcji, takie aby kulki  było można uformować i to ręcznie, nie było mowy o żadnych rollerach, były dla nas nie do zdobycia. Kulki zawsze sporządzaliśmy bezpośrednio na łowisku, był to (prócz samych karpi) jeden  z najciekawszych "punktów" naszej zasiadki. Ciasto rolowaliśmy ręcznie, była to ciężka ale sprawiająca wiele radości praca, trwała niejednokrotnie kilka godzin dziennie, której efektem były piękne karpie, które zajadały się naszymi kulkami. 
Ręczne kulanie kulek bezpośrednio nad wodą - tak to wtedy wyglądało
Zapach naszym kulką nadawał olejek do ciast, kolor nie miał znaczenia kulki były zazwyczaj białe lub żółtawe. Aby stworzyć kulkę pływającą wkładaliśmy do środka kawałek styropianu. Właśnie na taką kulkę złowiłem swojego pierwszego karpia pełnołuskiego, była to lekko żółtawa, pływająca, waniliowa kulka sporządzona z miksu z 5 składników, w którym najbardziej wartościowy składnik to mleko w proszku.
Karp pełnołuski złowiony na kulkę z prostego miksu z waniliowym zapachem ze spożywczego tak łowiliśmy w latach 90-tych
Z tamtych lat zachowało mi się zaledwie kilka cennych fotek i dziennik, który skrupulatnie prowadziłem i zapisywałem wszelkie informacje z każdej karpiowej zasiadki. Poniżej kilka przepisów na kulki z mojego dziennika z tamtego okresu, które z powodzeniem możemy stosować również dzisiaj, jako baza możemy je modyfikować i wzbogacać w składniki, które dzisiaj są dostępne dla każdego.
Przepisy z mojego dziennika z lat 90-tych: (do modyfikacji)
1.
500g kaszy manny
250g mąki kukurydzianej
150g mąki sojowej
100g mleka w proszku
10 jaj, miód
2.
4 cz. mleka w proszku
6 cz. mąki kukurydzianej
1 cz. mąki pszennej
1 cz. mielonych płatków owsianych 
jajka, olej , miód, mielony anyż
3.
45% mączki rybnej
30% kaszy manny
15% mąki sojowej
10% mąki pszennej 
jajka, olej 
4.
30% mielonych orzeszków ziemnych 
30% kaszy manny
10% mleka w proszku
20% mąki kukurydzianej
10% mielonych otrębów 
Do wszystkich tych mieszanek możemy dodać Bird Food, który poprawi ich strukturę i wszelkie dodatki i dopalacze wedle własnych uznanych pomysłów.


Uważam że proste miksy, są niejednokrotnie tak samo skuteczne jak skomplikowane wysokowartościowe mieszanki, wszystko zależy od warunków panujących w wodzie i presji wędkarskiej. Polecam każdemu, zaczynającemu swoje karpiowe podboje,  spróbować stworzyć swój własny miks, nie zrażając się pierwszymi niepowodzeniami, modyfikując proporcje możemy stworzyć naprawdę skuteczną a zarazem prostą mieszankę.




Z gotowego firmowego miksu, zrobimy szybko i łatwo dobrej jakości kuleczki, ale satysfakcja i radość z karpia złowionego na własną mieszankę - bezcenna, polecam!
A tym którzy nie lubią eksperymentować lub nie maja na to czasu a rozpoczynają dopiero karpiową przygodę proponuje zakpić gotowe kuleczki, nie koniecznie te z najwyższej cenowej półki, ostatnimi laty coraz więcej jest bardzo dobrych produktów naszych rodzimych producentów, którzy najczęściej są karpiarzami z wieloletnim doświadczeniem lub powierzają karpiarzą kuli do testów, w ten sposób sprzedając dobre sprawdzone produkty, z których wszyscy mogą korzystać. 

autor: Przemysław Pająk



3 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Były, były..nigdy nie zapomnę tych odjazdów, kiedy ruskie wędki wyrywało do wody:)

      Usuń
  2. Co to robienia kulek domowym sposobem jestem jak najbardziej za ;) sam robię w domu z takich składników i proporcji jak Przemku zamieściłeś jako nr.1. Mi osobiście nie udało się wyciągnąć karpika na własną kulkę ale mój dobry kolega któremu zostawiłem kulki zjeżdżając z zasiadki złowił także karpika 5kg :)

    OdpowiedzUsuń

KOMENTARZE:
Aby dodać komentarz - wpisz komentarz i wciśnij OPUBLIKUJ
ZAPRASZAMY DO KOMENTOWANIA I SUBSKRYPCJI !